
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ooo a to efekt jednego z posiłków :) https://lh5.googleusercontent.com/-O_pyFK6lmxc/T9ZTwnXip3I/AAAAAAAADx4/7ipOOOS7BKg/s860/DSC00003.JPG
Dwa tygodnie na Krymie - i ani jednej przygotowanej zupki itp. Na targowisku kawał mięsa czy ryby, trochę zieleniny i ziemniaków, jajka ... podstawowe narzędzie -czyli żeliwny kociołek i ... i raj w gębie !! (oczywiście dzięki naszej Sławce - która zadbała o kociołek). Nie było ogniska ... to kocioł na gazkuchnie i to samo !! Efekt: żadnej zgagi, żadnego głoda po 2H i wiesz co jesz :)
Nie ma to jak trójnóg i kociołek. Tak własnie ja gotuję w trasie. Ale samochodziarski grill też wożę ze sobą nie wspominając o butli z gazem na ciężkie czasy deszczowe.
No już się odbyła ale był to wyjazd całkowicie spontaniczny na zasadzie wieczorna rozmowa->> jak będzie ładna pogoda to jedziemy ??. Można zobaczyć http://youtu.be/_PZk6oAOPCQ oraz http://youtu.be/yVFt8V0thTY Wszystko odbywało się w okolicach Kościeliska/Zakopanego bliższej i dalszej odległości.
Świetne, wypróbujemy przy pierwszej możliwej okazji! Pozwolę sobie wrzucić vewer filmu (trzeba przejść w tryb HTML, lewy górny róg okna postu i wkleić kod viewera z YT) Czekam na relację i filmik z marcowej imprezy, gdzie to będzie?Daj zapowiedź o imprezie do kalendarium.
A co powiecie na taki sposób gotowania/pieczenia ???? http://www.youtube.com/user/mudmania4x4?feature=mhee#p/u/11/fCt2fDI09JcSuper smakuje a znamy jeszcze parę innych sposobów na przyrządzanie potraw w terenie bez specjalnego sprzętu kuchennego.W marcu, organizowana przez MUDMANIA4x4, impreza z nowinkami kulinarnymi-->> oczywiście relacja filmowa i zdjęciowa zapewniona.
ooo a to efekt jednego z posiłków :) https://lh5.googleusercontent.com/-O_pyFK6lmxc/T9ZTwnXip3I/AAAAAAAADx4/7ipOOOS7BKg/s860/DSC00003.JPG
Dwa tygodnie na Krymie - i ani jednej przygotowanej zupki itp. Na targowisku kawał mięsa czy ryby, trochę zieleniny i ziemniaków, jajka ... podstawowe narzędzie -czyli żeliwny kociołek i ... i raj w gębie !! (oczywiście dzięki naszej Sławce - która zadbała o kociołek). Nie było ogniska ... to kocioł na gazkuchnie i to samo !! Efekt: żadnej zgagi, żadnego głoda po 2H i wiesz co jesz :)
Nie ma to jak trójnóg i kociołek. Tak własnie ja gotuję w trasie. Ale samochodziarski grill też wożę ze sobą nie wspominając o butli z gazem na ciężkie czasy deszczowe.