:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Turystyczno terenowy wyjazd na Węgry 2016

Turystyczno terenowy wyjazd na Węgry 2016

Przejechaliśmy 1510 km. Plan zwiedzania wykonaliśmy w 90% , brakujące 10% to pozamykane w poniedziałki muzea i zamki. Na przyszłość trzeba wziąć pod uwagę "poniedziałek". Wrócimy w tamte strony bo blisko granicy. Jest co zwiedzać a i miejscowi bardzo przyjaźnie do nas nastawieni-poczęstunek pod Buddyjskim Ośrodkiem świeżym słodkim pieczywem - pod plebanią w Polsce ksiądz oferował nam wodę i chleb. Podczas jednego gorącego południa pijąc kawę byliśmy zapraszani do domu pewnej Pani aby w chłodzie odpocząć. Prawie w każdej mniejszej czy większej miejscowości są miejsca gdzie można w cieniu na zrobionych ławkach usiąść a na stołach zrobić sobie jedzenie. Czyli odpocząć podczas podróży - fajna sprawa. Na niektórych były też zrobione grille :)

 
Dojazd do większości obiektów do zwiedzania, o ile jest techniczna możliwość, jest udostępniona. Wjazd na teren parku narodowego też możliwy- tylko po wyznaczonej trasie/drodze. Jadąc do zapadliska wulkanicznego (Rezerwat Przyrody) miejscowy leśniczy narysował nam drogę a tam.....wyznaczone miejsce na ognisko, ławy i stoły, kosze na śmieci. Leśniczy zapytał tylko czy to dzip czyli samochód terenowy, osobowy nie dał by rady dojechać .
Niestety zniknęły przydrożne stoiska z owocami i warzywami, może w tym terenie takie zjawisko nie występuje? Owoce,warzywa kupowane w marketach - taki sam smak jak i u nas, czyli bez smaku. Raz tylko udało nam się rzutem na taśmę, przed zamknięciem sklepiku wiejskiego, kupić przepyszne pomidory.
Flaga zawieszona na naszym samochodzie, flaga zawsze jest, powodowały szczery uśmiech chęć pomocy. Nie na darmo jest przysłowie "Polak, Węgier dwa bratanki" wszak nigdy na przełomie wieków nie było żadnych zatargów a i historię mieliśmy/mamy podobną.

Jako ciekawostkę i miłą przygodę opiszę nasz pierwszy nocleg. Było już późno i ciężko było znaleźć w naszym żargonie "szuwarkowo". Wylądowaliśmy na parkingu obok trasy szybkiego ruchu. Z początku myślałem, że to jakaś dyskoteka tylko że środek tygodnia to nie czynna. Dyskoteka bo w jednym końcu wyginała się jakaś dziewoja w krótkiej spódniczce a na drugim końcu jakiś osobowy samochód dziwnie się bujał. No nic zmęczeni postanowiliśmy zatrzymać się i przenocować. Po jakimś czasie zostaliśmy sami na parkingu. Przyszedł pewien człowiek i zapytał co tu robimy - byliśmy w trakcie jedzenia kolacji. Powiedzieliśmy, że chcemy tu przenocować jedną noc i czy możemy. Spojrzał na naszą flagę i zapytał czy jesteśmy z Polski. Po potwierdzeniu że tak odpowiedź Jego była "Jeśli tak to OK, nie ma problemu" Rankiem usłyszałem zatrzymujący się obok nas samochód. Z tego samochodu wychodzi ten sam człowiek i zostawia nam na stoliku świeże bułeczki i słodkie ciastka prosto z piekarni. Super sprawa i bardzo miłe zaskoczenie. Gdy nocowaliśmy pod plebanią w Polsce ksiądz zapytał czy chcemy wody i chleba. Nie pomyślał np. o ciepłej herbacie - sami byśmy zaproponowali poczęstunek w naszych skromnych biwakowych"progach".


Sympatycznym noclegiem był nocleg na górze wśród nowinek technologicznych. Właściciel zapytał się skąd jesteśmy po uzyskaniu odpowiedzi że z Polski to nie ma problemu i możemy jeśli chcemy nocować w wolnym domku i korzystać z WC i z prysznica - ot taka węgierska gościnność. Przypuszczamy że nocowaliśmy na terenie jakiejś ważnej osoby bo wszędzie były kamery. My ustawiliśmy się poza ich zasięgiem :)

Węgierskie drogi - no cóż, zjeżdżając na boczne drogi, nazwijmy je wojewódzkie czy też powiatowe lepiej nie rozmawiać bo możemy sobie język przygryźć - asfalt dawno nie był naprawiany, chyba od nowości :)
Aaa tak miej więcej po trzech dniach zaczynaliśmy w miarę płynnie czytać napisy na szyldach i tablicach miejscowości. Przy rozmowie pomagała mapa oraz kartka z ołówkiem - po pokazaniu miejscowości/miejsca jakiego szukaliśmy węgierski rozmówca rysował nam jak dojechać do danego miejsca. Pomagał też podręczny słownik rozmówek polsko-węgierskich z zaznaczonym i wcześniej, aby nie tracić czasu na szukanie, turystycznymi zwrotami.
Następny nasz wyjazd też kierunek Węgry.

Co widzieliśmy nasze filmy opowiedzą 


Turystyczno terenowy wyjazd na Węgry 2016 komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się