:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Polska husaria w kraju Tokaju - Hungarian Baja już w ten weekend!

Rajdy terenowe i przeprawy 4x4, Polska husaria kraju Tokaju Hungarian weekend! - zdjęcie, fotografia

Polska husaria w kraju Tokaju - Hungarian Baja już w ten weekend!


Mamy już sierpień, a to chyba najbardziej wyczekiwany przez polskich zawodników cross country oraz kibiców tej dyscypliny miesiąc. To właśnie w sierpniu odbywa się największe polskie święto rajdów terenowych, czyli Baja Poland, która jest rundą Pucharu Świata FIA w Rajdach Cross Country. Dwa tygodnie przez tą wielką rajdową ucztą – w tym roku w dniach 11-14 sierpnia - rozgrywana jest zaś runda węgierska – Hungarian Baja. Oprócz załóg samochodowych walczą tu również zawodnicy startujący w Mistrzostwach i Pucharze Świata oraz Europy FIM w Rajdach Baja oraz Z racji niewielkiej odległości i chyba też trochę sympatii do Węgrów – wszak Polak-Węgier dwa bratanki – nad Balaton co roku ściąga liczna rzesza polskich zawodników. Nie inaczej jest i tym razem – na listach startowych Hungarian Baja znajduje się aż 14 polskich nazwisk.

AUTA
Liderzy pauzują, Polacy szturmują ;) Tak właśnie będzie – a przynajmniej można mieć nadzieję co do tego drugiego – podczas zbliżającej się Hungarian Baja. W Pucharze Świata FIA w Rajdach Cross Country w królewskiej stawce T1 zabraknie bowiem aktualnego składu podium, czyli Nassera Al-Attiyah i Matthieu Baumela, Yazeeda Al-Rajhi i Timo Gottschalka oraz Vladimira Vasilieva i Konstantina Zhlitsova. Dwie ostatnie pary odpoczywają po morderczym Silk Way Rally, w którym zdobyli odpowiednio 2. i 3. miejsce, zaś Nasser Al-Attiyah walczy w Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro o medal w skeet’cie. Po raz kolejny, gdyż zabrakło ich już na Baja Aragon, nie zobaczymy na starcie czołowej polskiej załogi, Marka Dąbrowskiego i Jacka Czachora, których dopadła „dobra zmiana” (szczegółów łatwo się domyślić). Wobec tego z najwyższym numerem startowym – 1 – ustawieni zostali Amerykanie startujący X-raidowym Miniakiem, Bryce Menzies i Peter Mortensen. Menzies to specjalista od amerykańskich rajdów cyklu SCORE (np. Baja 1000, Baja 500), w których startował Trophy Truckiem, jednak za kierownicą MINI All4 Racing także radzi sobie całkiem nieźle – w Abu Dhabi Desert Challenge zajął 4. miejsce, a w Italian Baja był 5. Tuż za nim na liście startowej widnieje jego fiński kolega z zespołu X-raid, Mikko Hirvonen, którego jak zwykle nawigować będzie szef x-raidowych pilotów, Michel Perin. I to właśnie ten duet zdaje się być największym faworytem, gdyż ci panowie mają już na swoim koncie dwa 3. miejsca wywalczone w tym roku – pierwsze z nich zdobyli w Abu Dhabi Desert Challenge, zaś kolejne w ostatniej rundzie Pucharu, Baja Aragon, gdzie przed nimi znaleźli się tylko Nasser Al-Atiyah i Carlos Sainz. Trzecią parą, jaką na Hungarian Baja wystawia zespół z Treburu, są powracający na rajdowe trasy Holendrzy Erik Van Loon i Wouter Rosegaar, którzy także nie raz udowadniali, że potrafią być szybcy. Z numerem 3 natomiast pojadą Rosjanie, Boris Gadasin i Yevgeny Zagorodniuk w G-Force Proto NL+. Gadasin ma na swoim koncie już 2 zwycięstwa w Hungarian Baja (2010 i 2012 rok) oraz 2. miejsce zdobyte w 2011 roku. Jedno zwycięstwo (2007), jedno 2. miejsce (2006) i aż 5 3. miejsc (ostatnie w zeszłym roku) w tym węgierskim rajdzie zdobył natomiast Mirek Zapletal, który na swojego Hummera naklei numer 4. Co ciekawe, w tych dotychczasowych sukcesach odnoszonych na przestrzeni ostatnich 9 lat, czeskiemu kierowcy towarzyszyło aż 3 różnych pilotów – 2 razy stawał na podium w towarzystwie Miloslava Janacka, 3 najniższe stopnie podium zajmował z Tomasem Ourednickiem (który również wystartuje w Hungarian Baja, ale za kierownicą), a dwa ostatnie podia dzielił on z Maćkiem Martonem (ostatnie w zeszłym roku). W tym roku realne szanse na pierwsze podium Pucharu Świata u boku Mirka Zapletala ma Bartek Momot. Ten czesko-polski duet z pewnością będzie chciał sobie zrekompensować niepowodzenie związane z przedwczesnym zakończeniem udziału w Silk Way Rally, zatem można się spodziewać, że na Hungarian Baja będą cisnąć na całego. Podobnie, jak w Rajdowych Mistrzostwach Polski Samochodów Terenowych, rywalami tej wyjątkowo pogodnej załogi będzie damsko-męski duet Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik. Ich apetyt na dobry wynik w Hungarian Baja może być zaostrzony świetnym rezultatem, jaki odnieśli w znacznie silniej obsadzonej Baja Aragon, gdzie zajęli 7. miejsce i zdobyli 6 punktów w klasyfikacji pucharowej. Na pewno na Węgrzech będą mieli chrapkę na dorzucenie kolejnych punktów, które są zresztą w ich zasięgu. Spotkają się oni tu ponownie z dobrymi znajomymi z polskich tras, Czechami Tomasem Ourednickiem i Pavlem Vaculikiem, którzy po jednorazowej przygodzie z Fordem Rangerem, w którym zasiedli podczas Baja Aragon, wracają do swojego Hummera. Z kolei Fordem Rangerem tradycyjnie mają wystartować przedstawiciele gospodarzy Imre Fodor i Mark Mesterhazi. Mają wystartować, bo ich zgłoszenia do tegorocznych rajdów (m.in. Baja Drawsko czy Baja Aragon) wcale nie pokrywają się z realnym udziałem. Zupełnie innym modelem Forda – HRX – pojadą natomiast inni Węgrzy, Erik Korda i Attila Csato. Warto wspomnieć, że Korda 6 lat temu wywalczył sobie w tym domowym rajdzie 2. lokatę, więc także znajduje się w roli liczącego się zawodnika.
Aż 3 polskie załogi podczas Hungarian Baja zmierzą się autami seryjnymi (T2). Po nieobecności na Baja Aragon na pucharowe trasy wraca Jarek Kazberuk, który aktualnie znajduje się na 3. miejscu wśród kierowców T2 i na Węgrzech powalczy o utrzymanie tej pozycji oraz pozycji teamu R-Six (także 3. miejsce). Znów będzie mu w tym pomagał młodszy z panów Szustkowskich, Robin, który zasiądzie na prawym fotelu Raptora. Łatwo nie będzie, bo w klasyfikacji pucharowej Jarkowi na ogonie siedzi Katarczyk Mohammed Al-Harqan (dzieli ich zaledwie 1 punkt), który w towarzystwie swojego rodaka, Nassera Saedana Al-Kuwari także pojawi się na Hungarian Baja. W tej węgierskiej rozgrywce nie zabraknie też obecnego lidera grupy T2, Yasira Seaidana, któremu na prawym fotelu towarzyszyć będzie Alexey Kuzmich, a także wicelidera, Adela Abdulli, którego nawigować będzie Jean Michael Polato. Z tą światową czołówką, oprócz załogi Kazberuk / Szustkowski, zmierzą się także dwie inne polskie załogi. O kolejne pucharowe punkty powalczy Tomasz Piec, który bardzo dobrze się spisał na Italian Baja, gdzie wywalczył 4. miejsce i 12 punktów. Tym razem jednak nie będzie mu towarzyszył Gabriel Prochacki, który właśnie we Włoszech doznał kontuzji, z efektami której nadal się zmaga. Na Hungarian Baja zastąpi go „pożyczony” od kolegi z zespołu 4xDrive, Roberta Kufla, Daniel „Lopez” Dymurski. W pucharowe szranki na Węgrzech staną także Mariusz Wiatr i Artur Szczygieł, którzy będą tam walczyć o swoje pierwsze punkty w Pucharze Świata.
Kolejna polska załoga na Hungarian Baja to startujący w grupie T3 Aron Domżała i Szymon Gospodarczyk, którzy tradycyjnie pojadą Polarisem przygotowanym przez zespół Xtreme+. Załoga to nie byle jaka, bo Polacy aktualnie prowadzą – i to ze znaczną przewagą nad rywalami – w pucharowej klasyfikacji T3. To także oni mają spośród wszystkich polskich załóg największe szanse na zwycięstwo w swojej grupie na Hungarian Baja, choć konkurencję mają dość mocną, bo ponownie będą musieli się zmierzyć ze swoimi zespołowymi kolegami, włoskim klanem Cinotto, a konkretnie wiceliderem klasyfikacji Carlo Cinotto (jego pilotem będzie Marco Arnoletti) i zajmującym obecnie 3. lokatę Pietro Cinotto (pilotować go będzie Maurizio Dominella). Polakom i Włochom z pewnością plany będą próbowali pokrzyżować dwaj Węgrzy w kosmicznych, jednoosobowych Klementach Mosquito – Zoltan Hangodi i Gabor Juhasz, których znamy m.in. z tegorocznej Baja Carpathia.
W Hungarian Baja zmierzą się także załogi ciężarowe. Faworytem w tej kategorii jest Martin Kolomy, który na pokład swojej Tatry tradycyjnie zabierze Rene i Davida Kilian. Lokalni kibice będą trzymać kciuki za swojego bohatera, którym jest Karoly Fazekas. Jemu w Scanii towarzyszyć będą Peter Csakany i Jozsef Bognar. Z tymi dwoma doświadczonymi kierowcami ścigać się będzie młody, ale bardzo szybki Martin Macik w Liazie, którego wspierać będą jak zwykle Frantisek Tomasek i Michal Mrkva. Tę załogę dobrze znamy z polskich tras, gdyż gościli już m.in. na Baja Poland czy Baja Drawsko. Trzecią czeską załogą, jaka pojawi się na węgierskich trasach, będą David Vrsecky z Josefem Kaliną i Jirim Strossem. Ci panowie, podobnie jak Martin Kolomy, startować będą w barwach zespołu Tatra Buggyra Racing, a pojadą oni modelem Phoenix. Listę startową ciężarówek uzupełnia Iveco Tracker z belgijską załogą w składzie Dave Berghmans i Igor Bouwens.

MOTO / QUAD / UTV
Hungarian Baja to nie tylko rywalizacja załóg samochodowych. Równie istotna jest rozgrywka motocyklistów, quadowców oraz załóg UTV – tym bardziej, że odbywa się ona na dwóch płaszczyznach: europejskiej i światowej. Z polskiego punktu widzenia polskich kibiców to także jest potyczka, której warto się przyjrzeć, gdyż wystartuje w niej troje reprezentantów naszej lekkiej kawalerii. A przypomnijmy, że warto za Polaków trzymać kciuki na Hungarian Baja – w zeszłym roku pomogły one w wygraniu tego rajdu w kategorii quadów Damianowi Rajczykowi, który walczył wtedy o Puchar Świata FIM w Rajdach Baja (niestety finalnie go nie zdobył z powodu awarii quada na decydującej rundzie w Maroko). Z kolei dwa poprzednie lata – 2013 i 2014 – należały tu do Kamila Wiśniewskiego, a dobrą passę polskich quadowców na Hungarian Baja zapoczątkował zwycięzca z 2011 roku, Łukasz Łaskawiec. W tym roku niestety w stawce Mistrzostw i Pucharu Świata FIM w Rajdach Baja na Węgrzech zabraknie. O kolejne punkty Mistrzostw Świata, czyli w motocyklowej stawce, zetrą się Francuzi i Włosi oraz reprezentujący San Marino Alex Zanotti, który wygrał tu kategorię motocyklową w 2013 roku. Spośród francuskich motocyklistów pierwsze skrzypce zapewne będzie grał obecny lider tej klasyfikacji, Xavier de Soultrait. Zaledwie 9 punktów straty do niego w klasyfikacji Mistrzostw ma jego rodak Loic Minaudier, który także pojawi się na starcie Hungarian Baja. O awans powalczą także dwaj inni Francuzi – Brice Barbier i Michael Pisano. Włosi, którzy będą chcieli im pokrzyżować plany, to Luco Tavernari i Davide Giorgi, którzy także rywalizować będą o punkty w klasyfikacji juniorskiej. Motocyklową obsadę Hungarian Baja uzupełni 4 zawodników startujących w Mistrzostwach Europy. W tej grupie najwyższy numer startowy otrzymał Portugalczyk – nota bene naprawdę szybki – Pedro Bianchi Prata. Tuż za nim na liście startowej znajduje się natomiast znany polskim kibicom Czech Rudolf Lhotsky. Kolejni dwaj zawodnicy to Fabrizio Fasolini i Rafaello Manenti.
Nieco liczniejsza od motocyklowej na Hungarian Baja będzie stawka quadów. W Pucharze Świata zmierzy się 4 zawodników, w tym 3 zajmujących aktualnie podium quadowego Pucharu Świata FIM w Rajdach Baja. Nie zabraknie tu bowiem przewodzącego tej stawce Hiszpana Oriola Vidala, ani zajmujących odpowiednio 2. i 3. miejsce Włochów, Amerigo Ventury i Aldo Lamiego. W szranki z nimi stanie zaś kobieta – Francuzka Emma Clair. Kobiety powalczą także o punkty Mistrzostw Europy. Jedną z nich będzie Czeszka Olga Rouckova, ale my szczególnie trzymajmy kciuki za polską zawodniczkę, Agatę Stefaniak, która zadebiutuje zarówno w Hungarian Baja, jak i w Mistrzostwach Europy. Warto podkreślić, że Agata świetnie sobie radzi w swoim pierwszym pełnym sezonie Pucharu Polski w Rajdach Baja (prawie pełnym, bo musiała opuścić Baja Czarne) – aktualnie zajmuje 3. miejsce! Jej towarzyszem, ale jednocześnie rywalem na trasach Hungarian Baja będzie natomiast Paweł Otwinowski. Będą oni mieli bardzo poważnego rywala, który nie dość, że dwukrotnie zwyciężał w tym rajdzie (2008 i 2010), to jeszcze pięciokrotnie wygrywał Rajd Dakar – mowa o quadowym weteranie, również znanym polskim kibicom (startował m.in. w tegorocznej Baja Drawsko) Czechu, Josefie Machacku. Oprócz niego i Olgi Rouckovej, w Hungarian Baja powalczy jeszcze dwóch innych Czechów. Najsilniejszą obsadę natomiast mają Ukraińcy – o punkty Mistrzostw Europy powalczy ich na Węgrzech aż 5! Również 5 pojazdów UTV zmierzy się podczas Hungarian Baja w ramach Mistrzostw Europy. Listę startową w tej kategorii otwiera Polak – nasz towar eksportowy – Tadeusz Wiśniewski. W drodze do zwycięstwa poprzeszkadzać mu będzie chciała bułgarska załoga Nikolay Gochev / Todor Hristov, Włoch Stefano Cavaciuti i jego rodak Giammarco Fossa, a także czeski duet Ladislav Zavrtalek / Ivo Sevcik.

Hungarian Baja formalnie rozpocznie się już w czwartek 11.08., gdyż tego dnia zawodnicy będą musieli się stawić na odbiorach administracyjnych i badaniach kontrolnych. W piątek zaś do pokonania będą mieli ponad 11-kilometrowy prolog, po którym nastąpi ceremonia startu. Na sobotę zaplanowane zaś zostały 2 przejazdy liczącego ponad 148km odcinka specjalnego, który zawodnicy pokonają także – już tylko raz – w niedzielę. Zwycięzców Hungarian Baja 2016 poznamy w niedzielne popołudnie.


AM


Polska husaria w kraju Tokaju - Hungarian Baja już w ten weekend! komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się