:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

If in doubt, flat out! - podsumowanie Baja Aragon

Rajdy terenowe i przeprawy 4x4, doubt podsumowanie Aragon - zdjęcie, fotografia
  • Nasser Al-Attiyah i Matthieu Baumel - zwycięzcy Baja Aragon
fot. Overdrive Racing
    Nasser Al-Attiyah i Ma...
  • Marcin Łukaszewski i Magdalena Duhanik na trasie Baja Aragon
fot. Off-roadsport
    Marcin Łukaszewski i M...
  • Aron Domżała i Szymon Gospodarczyk na trasie Baja Aragon
fot. Xtreme +
    Aron Domżała i Szymon ...
  • Joan Barreda - zwycięzca klasyfikacji motocyklowej
fot. Red Bull Content Pool
    Joan Barreda - zwycięz...

8 lat Nasser Al-Attiyah czekał na swoje drugie w karierze zwycięstwo w hiszpańskiej rundzie Pucharu Świata FIA w Rajdach Cross Country, Baja Aragon. Zaledwie 185km i 19 sekund zadecydowało, że wraz ze swoim pilotem Matthieu Baumelem mógł się cieszyć z tak wyczekiwanego trofeum. Z kolei ze świetnego 7. miejsca cieszyć się mogli debiutujący w tej rundzie Pucharu Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik. Baja Aragon nie sprzyjała natomiast Aronowi Domżale i Szymonowi Gospodarczykowi, którzy jednak zachowali fotel lidera Pucharu Świata w grupie T3. W rywalizacji Mistrzostw Świata FIM w Rajdach Baja na hiszpańskich trasach równych sobie nie miał Joan Barreda, dla którego jest to 3. zwycięstwo w jego domowej rundzie.

Tegoroczna Baja Aragon rozpoczęła się piątkowym 9-kilometrowym prologiem. W sobotę zawodnicy pokonywali najdłuższy dystans, na który składały się 2 oesy - 185km i 162km. W niedzielę zaś rozegrany został decydujący, 185-kilometrowy oes. Jeśli ktoś po sobotnich odcinkach Baja Aragon sądził, że Nasser Al-Attiyah i Matthieu Baumel zadowolą się zajmowanym w tamtym momencie 3. miejscem, to grubo się mylił. Ten duet w tym sezonie wygrał wszystkie 3 rundy, w jakich startował (jedynie nie brali udziału w Baja Russia), zatem i w Hiszpanii nie mogło być inaczej. W lakonicznym podsumowaniu tego dnia Matthieu Baumel na Facebooku zadał pytanie: „Jaka jest strategia na jutro?” Kibice tej katarsko-francuskiej załogi wiedzą, że odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna – gaz do dechy! W rajdowym światku dobrze znane jest powiedzenie legendarnego kierowcy Colina MacRae: „If in doubt, flat out!” (Jeśli nie wiesz, co zrobić, idź ogniem!) – to doskonale sprawdziło się w przypadku Nassera Al-Attiyah. Stając do niedzielnego odcinka, załoga Al-Attiyah / Baumel traciła 1:07 do dominujących do tego momentu lokalnych faworytów, Carlosa Sainza i Lucasa Cruza i 7 sekund do byłej gwiazdy WRC, Mikko Hirvonena, nawigowanego przez Michela Perin. W sytuacji, gdy w światowej czołówce walka na odcinkach toczy się o sekundy, odrobienie minuty na 185km graniczy z cudem. Ale Nasser Al-Attiyah już nie raz pokazał, że cuda to jego specjalność. Nie inaczej było i tym razem – nie dość, że odrobił dystans dzielący go od El Matadora, to jeszcze dołożył 19 sekund! Jak to zrobił? Poniższy krótki filmik wszystko Wam wyjaśni:




Przegrywając z tak jadącym kierowcą, Carlos Sainz nie był nieszczęśliwy, gdyż, jak mówi, nigdy nie sądził, że będą oni obaj walczyć o triumf w Baja Aragon, na trasy której El Matador powrócił po 28 latach nieobecności. Również zdobywca 3. miejsca, Mikko Hirvonen był zadowolony z powtórki swojego zeszłorocznego wyniku. Przyznaje także, że miał dużo frajdy z jazdy, a zarówno trasy, jak i rywalizacja przypominały mu miniony Dakar. Frajdy z udziału w tegorocznej edycji Baja Aragon nie miał natomiast pięciokrotny zwycięzca tego rajdu, Nani Roma. Pomyślnie bowiem nie wypadł jego debiut za sterami Hiluxa z Overdrive’u, do którego Hiszpan niedawno się przeniósł – na drugim z sobotnich oesów urwał koło, co wykluczyło go z dalszej rywalizacji. Z rajdu musiał się wycofać także Ricardo Porem, który ponownie zasiadł za sterami MINI All4 Racing – tu przyczyną jednak był wypadek załogi na sobotnim oesie. Nie do końca rajd udał się startującym nowym autem – Fordem Rangerem przygotowanym przez South Racing – naszym dobrym znajomym z polskich tras (np. Baja Drawsko) i sąsiadom zza południowej granicy, Tomasowi Ourednickowi i Pavlowi Vaculikowi. W sobotę, oprócz jazdy przez kilkadziesiąt kilometrów w kurzu za zawodnikiem, który nie chciał ich przepuścić mimo trąbienia Sentinelem, Pavla dopadła choroba, która wymusiła spokojną jazdę. Czesi z zespołu Ultimate Dakar ukończyli Baja Aragon na 11. miejscu, ale są bardzo zadowoleni z jazdy nowym autem. Kolejne testy mające na celu usprawnienie X-raidowego buggy ma zaś za sobą kobieca legenda Dakaru, Jutta Kleinschmidt, która w klasyfikacji Baja Aragon znalazła się tuż za Ourednickiem, na 12. pozycji. Złapany na ostatnim oesie kapeć zepchnął ją na tę lokatę z 8. miejsca, jakie zajmowała po sobotnich zmaganiach. Jednak nie wszystkim zawodnikom kłopoty na trasie pokrzyżowały plany znalezienia się w czubie stawki - świetnie bowiem się spisał lokalny kierowca, Xevi Pons, który mimo rolki wywalczył sobie 4. miejsce.
Skoro mowa o świetnie spisujących się zawodnikach, to tak właśnie spisała się jedyna polska załoga startująca w Baja Aragon w grupie T1, czyli Marcin Łukaszewski i Magda Duhanik. Pokazali oni, że są w stanie konkurować ze światową czołówką, w rywalizacji z którą wywalczyli sobie znakomite 7. miejsce: - Baja Aragon 2016 za nami. Jesteśmy po ostatnim odcinku specjalnym, 185km, to samo, co wczoraj. Poprawiliśmy się, także czas przejazdu w stosunku do poprzedniego odcinka był o 7 minut szybszy, także zdecydowanie. Tylko jeden błąd się nam przytrafił nawigacyjny, gdzie musieliśmy zawracać. 7. miejsce w klasyfikacji generalnej – wydaje się, że to jest maksymalnie to, co mogliśmy zrobić, biorąc pod uwagę różne czynniki, także jesteśmy zadowoleni – komentuje Marcin Łukaszewski. Sukces jest tym większy, że ta załoga po raz pierwszy startowała w Baja Aragon, która jest jedną z trudniejszych rund Pucharu Świata. 7. miejsce w tym rajdzie dało Marcinowi i Magdzie pierwsze 6 punktów w tegorocznej klasyfikacji pucharowej.
Kolejne pucharowe punkty podczas Baja Aragon wywalczyła sobie zaś polska załoga T3, Aron Domżała i Szymon Gospodarczyk. Choć tych punktów niestety tym razem nie było tyle, ile by chcieli i na ile się zapowiadało. Aron i Szymon bowiem startowali do ostatniego odcinka z pozycji liderów rajdu w grupie T3, ale plany zwycięstwa pokrzyżowała im awaria: - Meta, niestety nasze plany pokrzyżowała awaria samochodu i kończyny na 4 miejscu w grupie T3. :( Ostatni odcinek zaczynaliśmy z 15 sekundową przewagą, a nasz rywal startował do odcinka minutę przed nami. Plan mieliśmy prosty - dogonić na trasie naszego rywala i trzymać się za nim aby zachować 1 miejsce. Przewidywaliśmy, ze będziemy musieli jechać bardzo szybko, co na tak kamienistej trasie może skończyć sie kapciem, ale ze względu na dużą przewagę nad trzecim zawodnikiem nawet kapeć nie pozbawiłby nas drugiego miejsca. Niestety na ok. 100 kilometrze awarii uległa tylna piasta, ostatnie 85 km pokonywaliśmy żółwim tempem i wiele razy musieliśmy sie zatrzymywać na prowizoryczne naprawy. Takie są rajdy... Z Hiszpanii wyjeżdżamy z nie najlepszymi humorami, ale już za 2 tygodnie jedziemy na Węgry gdzie będziemy chcieli odbić sobie ten start. Dzięki za doping! – mówi Aron Domżała. Humory mimo wszystko panowie mogą i tak mieć dobre, gdyż 4. miejsce, jakie ostatecznie zajęli, nie strąciło ich z pozycji liderów klasyfikacji pucharowej. Tam bowiem Polacy dominują z wielką przewagą - mają uzbierane aż 142 punkty, zaś ich najbliżsi rywale, Carlo Cinotto i Marco Arnoletti nawet po wygraniu Baja Aragon mają ich zaledwie 93.
W jeszcze bardziej komfortowej sytuacji są obecni liderzy pucharowej generalki, Nasser Al-Attiyah i Matthieu Baumel. Wygrana w czwartej z rzędu rundzie Pucharu Świata, w dodatku zdobyta pod nieobecność Yazeeda Al-Rajhi i Vladimira Vasilieva, którzy startowali w Silk Way Rally, daje im bowiem ogromną przewagę w klasyfikacji – Saudyjczyka pokonują o 88 punktów, a Rosjanina o 106 punktów. Wiele zatem wskazuje na to, że Nasser Al-Attiyah i Matthieu Baumel zdobycie tegorocznego Pucharu Świata będą świętować już na… Baja Poland 
Podczas Baja Aragon rywalizowały ze sobą także załogi ciężarowe. Zacięty bój o prymat w rajdzie stoczyli debiutujący za kierownicą ciężarówki (Tatra Phoenix) kierowca WRC oraz uczestnik Dakaru 2016, Martin Prokop, oraz również jadący Tatrą (815) Martin Kolomy. Prokopowi na pokładzie Tatry towarzyszył jego pilot z rajdów WRC oraz Dakaru, Jan Tomanek, a także Jiri Stross. Z kolei Martin Kolomy tradycyjnie jechał w towarzystwie Rene i Davida Kilian. Był to nieco bratobójczy pojedynek, gdyż obaj panowie reprezentowali zespół Tatra Buggyra Racing. Finalnie to jednak rajdowy weteran okazał się szybszy i to on został zwycięzcą grupy T4 w Baja Aragon, ale debiutujący w tej kategorii Prokop może się cieszyć rewelacyjnym 2. miejscem. Podium uzupełnili Hiszpanie w Mercedesie – Alejandro Aguirregaviria, Josep Macia, Daniel Planes. Tuż poza podium (4. miejsce) znaleźli się natomiast nasi dobrzy znajomi z drawskich tras, Martin Macik, Frantisek Tomasek i Michal Mrkva w Liazie.
Baja Aragon była także 2. Rundą (po Italian Baja) rundą Mistrzostw i Pucharu Świata FIM w Rajdach Baja. Tu szans rywalom nie dał Hiszpan Joan Barreda, który wygrał wszystkie oesy, zapewniając sobie 3. w karierze zwycięstwo w tym rajdzie. Pokonał on o 8:17 swojego rodaka, pięciokrotnego triumfatora, w tym zeszłorocznego, Gerarda Farresa. 3. Lokatę wśród motocyklistów natomiast wywalczył sobie Francuz Michael Metge. Wśród walczących w quadowym Pucharze Świata zawodników najszybszy okazał się Hiszpan Oriol Vidal. 2. miejsce wśród quadowców zajął Włoch Amerigo Ventura.
Załogi samochodowe rywalizujące ze sobą w Pucharze Świata FIA w Rajdach Cross Country oraz zawodnicy startujący w Mistrzostwach Świata i Pucharze Świata FIM w Rajdach Baja ponownie spotkają się już w połowie sierpnia na Węgrzech podczas Hungarian Baja.

AM

Baja Aragon w ruchomych obrazkach:

Prolog:



Etap 2:


Etap 3:

If in doubt, flat out! - podsumowanie Baja Aragon komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się